Później tego popołudnia
W starym mieśćie Noxa
Niebo było zachmurzone, a ulice puste. Kieran zaparkował samochód i grupa wysiadła. Wiatr muskał ich włosy i skórę, a powietrze wypełniał mdły zapach stęchłego oleju do smażenia i słodkich kwiatów z pobliskiej kwiaciarni.
"A ja myślałem, że nasze miasto to dziura” mruknął Kieran, chowając kluczyki do kieszeni.
Vienna skinęła głową, obserwując kątem oka, jak Nox głęboko wzdycha. Spojrzał na przyjaciół z mieszaniną emocji, strachu i smutku.
"To tutaj się urodziłem i umarłem… i tu mam nadzieję, że to wszystko się skończy”.
Vienna położyła mu dłoń na ramieniu, a Nox na nią spojrzała. Kieran podszedł do nich, zerkając w tył, jakby czuł, że coś, a może ktoś, ich obserwuje. Kieran zamknął oczy, obserwując cień znikający za ścianami.
"Kieran?” Głos Nox wyrwał go z zamyślenia.
"Hę?” Kieran zerknął na Noxa, ale jego uwaga szybko wróciła tam, gdzie, jak mu się zdawało, wciąż kogoś widział. Ale nikogo tam nie było.
"Zastanawiałem się, czy moglibyśmy pójść na cmentarz, skoro już tu jesteśmy.”
"Jasne, stary. Jeśli to cię pocieszy.”
Nox uśmiechnął się smutno.
"Lepiej? Nie, ale przynajmniej mogę odwiedzić mamę.”
Vienna i Kieran w milczeniu obserwowali, jak ich przyjaciel skręca w stronę pobliskiej kwiaciarni, szepcząc cicho: "Zaraz wracam”, po czym znika w środku.
Chłodny deszcz bębnił w dachy i okna pobliskich budynków, a wiatr smagał ich ubrania i włosy, jakby ostrzegając ich przed tym miejscem pełnym bólu, zamkniętych wspomnień i tragedii. Niedaleko usłyszeli dźwięk otwieranych drzwi i dzwonków wietrznych. Ciężkie kroki Noxa zatrzymały się obok nich. W dłoniach trzymał bukiet delikatnych białych róż.
"Są piękne.” Vienna odpowiedziała, delikatnie głaszcząc płatek jednego z kwiatów.
"Myślisz tak? Moja mama uwielbiała róże”.
"Jestem pewien, że by je pokochała” odparł Kieran. Gdy grupa ruszyła ponownie, milczeli do końca drogi, a Nox prowadził. Z każdą minutą zbliżali się do cmentarza, ale każdy krok wydawał się cięższy od poprzedniego, a powietrze było duszne i duszne. W końcu zatrzymali się przed starą metalową bramą, zardzewiałą i wiekową. Nox otworzył ją z cichym skrzypnięciem i razem weszli do środka. Szli powoli. Vienna rozejrzała się. W oddali zobaczyła parę stojącą przy grobie. Być może byli to rodzice jednej z zamordowanych dziewcząt, o których Nox mówił wcześniej tego dnia. Jedna z zamglonych twarzy w pamięci Nox.
Kieran obok niej nerwowo zaczął obracać pierścień w palcach. Zupełnie jakby dopiero teraz przytłoczył go ciężar świadomości, jak łatwo można zakończyć ludzkie życie. Nox zatrzymał się przy nagrobku w kształcie serca i potarł go dłońmi, ocierając krople deszczu. Grób jego matki.
Tu leży Clara Virell.
Urodzona xx-xx-xxx – Zmarła xx-xx-xxx.
Ukochana:
Przyjaciółka
Córka
Żona
Matka
Gitarzystka
Nox delikatnie położył bukiet róż i usiadł przed nagrobkiem. Nie krył łez, nauczył się wyrażać ból w ich obecności.
"Pamiętam ten dzień…” wyszeptał w końcu.
Kieran i Vienna usiedli obok niego w milczeniu. Wiedzieli, że słowa, które wypowiedzą, będą dla Noxa ciężkie i trudne. Jednak to mogło pomóc mu powoli zamknąć przeszłość. Choć nigdy nie uleczyło jego bólu.
"Miałem wtedy osiem lat. Zanim odeszła, pocałowała mnie i przytuliła tak mocno, jakby miała już nigdy nie wrócić… To była dla mnie wtedy niezła walka. Powiedziałem jej, że nie żegnamy się na zawsze. Ale gdybym wtedy wiedział… Do dziś obwiniam się za to.
Powiedziała mi, że mnie kocha i będzie mnie kochać bez względu na to, gdzie będzie.
Wtedy tego nie rozumiałem… Byłem za młody. Ale teraz wiem, życie jest kruche, a ból po stracie kogoś bliskiego jest wieczny…”
"Och, Nox…” Vienna objęła go ramieniem, a on otarł łzy rękawem bluzy.
"Później tego samego dnia… Przyszli odwiedzić tatę… on… on… załamał się. Mama zginęła w wypadku… I wiesz, co jest najgorsze? Że ktokolwiek jej to zrobił, wciąż żyje… Ten pieprzony morderca żyje!”
Nox skulił się, zakrywając uszy dłońmi, jakby głosy wokół niego stały się zbyt głośne. Jego ramiona drżały. Kieran zerknął na Vienne, która delikatnie głaskała Noxa po plecach.
"Nox… wiem, że to trudne, ale czy… czy twoja matka mogła coś wiedzieć?”
Chłopak podniósł na Kierana zapłakany wzrok.
"Nie zwracałem wtedy na nią uwagi, ale wydawała się… nie wiem, spięta, może nawet przestraszona… Czekaj, sugerujesz, że…”
Kieran tylko skinął głową.
"Że to wszystko może mieć związek z twoją matką, że wiedziała więcej, niż powinna. I wiedziała, że nie wróci tego dnia…”
Nox spojrzał na swoje stopy, zaciskając pięści.
"Więc robimy to nie tylko dla mnie, ale żeby wymierzyć sprawiedliwość mojej matce”.
"Więc dokąd teraz idziemy?” zapytał Vienna.
"Do miejsca, w którym znajdziemy najwięcej odpowiedzi, do mojej starej szkoły”.
ns216.73.216.217da2


