Nox pochylił się i sięgnął po szklankę soku. Upił łyk i przełknął. Głosy w jego głowie krzyczały, że nie powinien był tego robić. Że powinien był zachować to dla siebie.
"Ale oni tu siedzą, dla ciebie”.
"Bo chcą się z ciebie śmiać i cię osądzać…”
"Nie… Bo się martwią i chcą ci pomóc”.
Nox otarł resztki soku z ust i wziął głęboki oddech. Wiedział, że to jedno wspomnienie może być początkiem tego, czego najbardziej się obawiał: otwarcia starych ran i odkrycia, co tak naprawdę doprowadziło go do śmierci tamtej nocy.
"Pamiętam noc, w której umarłem…” wyszeptał w końcu, patrząc na swoje stopy. Zobaczył Kierana i Vienna patrzących na siebie spod rzęs.
"Czekaj, chcesz powiedzieć, że wiesz, kto ci to zrobił?” Kieran zapisywał coś w swoim notatniku, ale Nox skinął głową. "Nie do końca… Pamiętam tylko chłód deszczu i ból, który przeszył moje ciało…” Nox patrzył, jak Vienna zakryła usta dłońmi w szoku. Kieran przerwał pisanie, patrząc na niego. Cisza w salonie stała się ciężka. Nox wstał i podszedł do okna, otwierając je. Przez cały czas czuł na sobie spojrzenia przyjaciół palą go po plecach.
"Widzisz? Osądzają cię…”
Ciszę przerwały odgłosy tramwajów i samochodów na ulicy. Gdzieś w oddali słychać było płacz dziecka. Nox oparł łokcie na parapecie, pozwalając twarzy spocząć na dłoniach. Zamknął oczy, gdy wiatr rozwiewał mu włosy.
Za sobą usłyszał Kierana wstającego i podchodzącego do niego, delikatnie dotykającego jego ramienia.
"To… wszystko, co pamiętasz? Co przypomniało ci się po tamtej nocy?” Kieran uśmiechnął się, ale w jego głosie pobrzmiewała nuta rozczarowania. Nox uśmiechnął się tylko smutno. Odwracając się do nich,
"Jest coś jeszcze” wyszeptał, unikając ich wzroku.
"Słychać było inny głos… Daleki i niewyraźny… A jednak tak znajomy… Powiedział, że nie powinienem się w to mieszać… Ale ja nie wiem, co widziałem”.
Nox poczuł, jak drżą mu ręce, oddech przyspieszył, a w oczach pojawiły się łzy. Vienna podeszła do niego i wzięła go za ręce.
"Nox, uspokój się, jesteśmy tu z tobą. Pamiętaj, nie musisz niczego pamiętać, jeśli nie chcesz”.
Nox odsunął ręce i spojrzał na Viennę.
"Nie rozumiesz… Cokolwiek się stanie, te wspomnienia będą mnie kiedyś prześladować. Wolę pamiętać… znać prawdę, nawet jeśli boli”.
"Ale dlaczego teraz?” Kieran obserwował chłopka siedzącego na parapecie. Widział, jak walczy z samym sobą, nie wiedząc, czy powinien im powiedzieć. W końcu wyszeptał.
"Bo mam przeczucie, że cokolwiek się stało… to, co widziałem, ma coś wspólnego z Watsonem”.
"Czekaj, ten nowy chemik?”
Nox tylko skinął głową.
"Znam go, uczył w mojej starej szkole… Nie rozumiem, dlaczego tu jest… Ale jestem pewien, że coś ukrywa”.
Kieran zaczął gorączkowo pisać w swoim notatniku.
"Pamiętasz coś ze swojej starej szkoły?”
"Nie… Kieran, nie pamiętam niczego więcej, ale chcę pamiętać, nawet jeśli prawda okaże się okrutna… Muszę wiedzieć”.
"Chcę pamiętać… I położyć kres wszystkim kłamstwom, sekretom i koszmarom…”
————————————
Później tego wieczoru w pokoju Kierana
Kieran leżał na łóżku. Obracał długopis w palcach, wsłuchując się w ciche tykanie zegara na biurku.
"Muszę wiedzieć”.
Słowa Noxa chodziły mu po głowie od powrotu do domu. Westchnął i uniósł notatnik do twarzy.
"Więc… Nox umiera, ojciec go przywraca do życia, a potem się tu przeprowadzają”.
Chłopak zaczął żuć grzbiet długopisu, pogrążony w myślach.
"Następnie, kilka dni później, pojawia się ten facet od chemii. Nox go zna, a on zna Noxa. Ale czego miałby tu szukać… Chyba że jest tu po Noxa. Jeśli tak… czy jest tu z własnej woli, czy ktoś go tu przysłał?”
Kieran warknął cicho z frustracją, siadając i rzucając notatnik na podłogę obok łóżka.
"Nox, to wszystko doprowadza mnie do szału… i nawet nie chodzi o mnie”.
Chłopak wstał i zaczął zamyślony chodzić po pokoju, tylko po to, by usiąść przy biurku i włączyć laptopa.
"Dobra, Watsonie, zobaczmy, co napiszą o tobie i o tej starej szkole, w której pracowałeś.”
ns216.73.216.243da2


